Łączna liczba wyświetleń

Translate

środa, 31 maja 2017

Frywolitkowy kołnierzyk

Na krótko wrócę do kocyka z poprzedniego postu → Kocyk z owieczkami  Muszę pokazać gotowy kock z podszewką



 I z nowym właścicielem.



Mma zadowolona, dzidziuś chyba też



A wracając do tematu posta. Kiedyś kupiłam sobie tunikę w Tk-maxx. Była trochę uboga pod szyją, więc postanowiłam zrobić do niej kołnierzyk. A ponieważ najnowszą znaną mi techniką jest frywolitka, nie pozostało nic innego, jak nawinąć czółenka i do dzieła. Trochę to trwało, bo w międzyczasie powstał kocyk i dwie bransoletki, ale jest.





Zrobiony z cieniutkiego kordonka Aida 30. A wzór znalazłam na tym blogu

środa, 10 maja 2017

Kocyk z owieczkami

Nadeszła pora na pokazanie kocyka. Zainspirowana wpisem z tego bloga postanowiłam wydziergać to cudo. Okazja do tego też się znalazła, bo moja córka zostanie matką chrzestną chłopczyka. Tak więc kocyk musi być niebieski




lewa strona nie wygląda tak ładnie


Dlatego postanowiłam podszyć tył polarem. Jeszcze nie wiem jakim sposobem to zrobię, ale mam trochę czasu na główkowanie.

Do zrobienia tego kocyka potrzebowałam 3 motków błękitnej włóczki Happy uni firmy Gründl, jednego motka białej Baby Smiles / Schachenmayr i pół motka szarej Happy uni. Robiłam podwójną nitką drutami 4,5 KnitPro





wtorek, 17 stycznia 2017

Piękna zima...

No i spadł śnieg. Jako, że mieszkam sobie w niewysokich górach, to i śnieg powinien być. W tamtym roku  aura nie dopisała i nasz wyciąg narciarski nie był potrzebny. Tej zimy pracuje pełną parą. W weekend moja miejscowość pękała w szwach. A oto powód tych wycieczek. Piękne krajobrazy i dobrze przygotowany stok







A robótkowo też się dzieje. W grudniu powstało trochę frywolitki. Na prezent dla Izuni
Chciałam zrobić lody, ale nie znalazłam odpowiedniego wzoru, więc jest muffinka


Zakładeczka do książki dla mola książkowego



i świąteczne kolczyki


Teraz powstaje czapka, bo zimno w uszy, a w mojej szafie ani jednej czapki... Jak to się mówi - szewc bez butów chodzi 

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Historia pewnej torebki

Uwaga! Po dłuższej nieobecności postanowiłam wrócić do swojego bloga. Przerwa spowodowana była przeprowadzką. Kupiliśmy bowiem dom no i trzeba było poświęcić duuuużo czasu na remont. Nie miałam czasu, sił i ochoty (też) na bloga. Teraz nadrabiam zaległości. W międzyczasie trochę prac powstało, nauczyłam się frywolitki, schudłam parę kilo i mieszkam na wsi w górach (no prawie)!



Tak wygląda moja wieś. Zdjęcie zrobiłam z góry, na której jest wyciąg narciarski.

Pora jednak na torebkę. Na specjalną prośbę mojej siostrzenicy Karoliny. A było to tak"ciocia zrobisz mi taką torebkę (tu pokazała mi w internecie torebki wayuu) zrobisz? wiem, że mi zrobisz, plis, plis, pliiiiisssss"
Nie mogłam jej odmówić. No i powstała ona

Zrobiłam ją z bawełny firmy Gründl 115m/50g. Cztery kolory, według tego wzoru


Muszę przyznać, że wcale nie było łatwo. Najpierw były problemy z dnem. Strasznie się wywijało. Zamiast ładnego koła robiła się miska. Przestałam trzymać się wzoru i dodawałam "na oko" oczek. Potem już poszło. Na bieżąco prace były pod kontrolą

Nie miałam pojęcia jak zrobić paski, więc kupiłam "gotowce".  Tak wyglądała w pierwszej wersji


Wrzuciłam zdjęcia torebki do internetu no i się zaczęło...

Fala krytyki spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Że to obciach, że to pójście na łatwiznę itp. Spięłam więc pośladki i zaczęłam pleść warkocze. No i w tej wersji myślę, że jest ok. Przynajmniej mi się podoba. 



W tej chwili jest gdzieś między Niemcami a Hiszpanią. Czekam na opinię nowej właścicielki


piątek, 20 lutego 2015

Wielki powrót

Oj długa przerwa się zrobiła. A wszystko przez mistrzostwa świata w siatkówce. Spędziłam prawie miesiąc w Polsce. Najpierw Warszawa, Katowice , potem Łódź, by wrócić na finały do Katowic. Urlop przewspaniały, bo uwieńczony dwoma medalami. Złoty dla Polski i brąz dla Niemców. Pokażę jedno zdjęcie - to dla mnie najważniejsze. Czekałam długo, by dorwać ich obu w tym samym czasie jednym miejscu.
 oto moi ulubieńcy,

 przyjaźń polsko niemiecka
Krzyś Ignaczak i Georgy Grozer
a w środeczku szczęśliwa ja

Potem długo nie umiałam się pozbierać i nie chciało mi się nadrabiać zaległości w pokazywaniu moich dziergadeł. A trochę tego powstało od lipca.
Wracam na bloga, bo naprawdę jest powód. Otóż wydziergałam obrus 100x150cm na drutach. Naoglądałam się serwet biety i też chciałam spróbować swych sił. Na początek na celownik wzięłam mniejszą serwetkę. Oto ona
48cm średnicy, kordonek z Lidla, druty 4,5 Karbonz KnitPro

Zachęcona powodzeniem zabrałam się za większą. To było prawdziwe wyzwanie. Prawie miesiąc dłubania, ale warto było
to pierwszy element
Trochę ażur jeszcze nieładny, dziury za duże, ale z upływem nitki oczka były coraz ładniejsze. Takich elementów zrobiłam sześć. Kolejno łączyłam je za pomocą igły i przekładaąam na długaśną żyłkę. A właściwie dwie połączone. Tu ukłon w stronę KnitPro, za druty z wymiennymi żyłkami. Bez tego ani rusz. Jak już wszystki sześć elementów było na żyłce, zostało tylko wykończyć borderem. Potem uprać, wykrochmalić, zblokować...

do tego celu kupiłam styropianowe kasetony i złączyłam je taśmą
sfotografować, zapakować ładnie i wysłać teściowej. To ona właśnie zażyczyła sobie obrus. Nawet się nie spodziewa, że zrobiłam go na drutach. Ciekawa jestem jej reakcji.
oto on w całej okazałości


 i w szczegółach




Zrobiłam też z kordonka lidlowskiego. Wyszło 367g. Druty 3 drewniane KnitPro z wymiennymi końcówkami. 

a tu wzór i opis
A w wieczornym dzierganiu towarzyszyły mi nasi nowi lokatorzy Eddy i Samo

To już wszystko na dzś. Zaległości postaram się pokazać w najbliższym czasie


czwartek, 24 lipca 2014

Wymianka i blezer

Mogę pokazać już prezenty wymiankowe z forum maranciaki.pl . Moją ofiarą była jarka. Przygotowałam dla niej dwa drobiazgi.
Koralikowy naszyjnik
Lekki szaliczek
Do tego kilka innych przydatnych dodatków no i koniecznie naleweczka
Ja dostałam chustę, motylka i słoiczek konfitur od nismon




I udało mi się wreszcie skończyć mój blezer, o którym już pisałam tutaj
Zdjęcia na Balbinie, bo nie ma mi kto zdjęć zrobić




Powstał z super nitki Lana Grossa Secondo. To mieszanka bawełny z jedwabiem. Włóczka dla doświadczonych dziergaczek, bo gdy uciekło oczko, to bieda wielka, prucie też niewskazane, bo późniejsze łapanie oczek praktycznie niewykonalne, bo nić bardzo śliska, ale efekt końcowy wart trudów. Wykonałam według tego opisu drutami KP karbonz 4,5